wtorek, 25 czerwca 2013





Hm... Nie widzę żeby ktoś czytał to opowiadanie.. Ale brnę dalej. ;3
\m/

                                                                        Rozdział 2.

- Słucham? - odebrałam.
- Hej. Jak tam ?
- Przepraszam.. Ale kto mówi ?
- Kuba.
- Skąd ty masz mój numer?! - Byłam  zszokowana.
- Dałaś mi go, nie pamiętasz ? - zdziwił się Kuba.
- No nie za bardzo. No trudno. Chciałeś coś ważnego ? Bo właśnie jestem trochę zajęta.
- Nie... Tak tylko dzwonię.. Żeby pogadać.
- Ok. Ja się odezwę potem, dobrze ? Bo jak już mówiłam, jestem teraz zajęta.
- No dobrze... To Pa. - wyraźnie posmutniał mu glos.
- Hej.

 No przecież musialam coś mu powiedzieć. Może w końcu się odczepi. Wiem, że byl trochę smutny, czulam to.. Ale przecież ja go nie znam.

Dzień mijał bardzo powoli.. Było juz południe.. A ja dalej nie odezwałam się do Kuby... I nie odezwę się. Bo po co ? Miałam iść spotkac się z Jagodą. :D i to właśnie zrobię. Chwyciłam za telefon żebby zapytać Jagę czy możemy się spotkać;

- Teraz ? - powiedziała Jagoda.
- Tak, a kiedy ?
- Nie mam teraz czasu. Sorki Zuzka. Paa.
- Cześć.

Olała mnie ! Prziecież się umowiłyśmy.. Trudno. Pójdę strzelić Graffiti a później na zakupy.

3h. później.

Haa. Po zakonczeniu " malunku " wybrałam się na zakupy.. Szłam sobie przez galerię.. Zobaczyłam Jagodę z jakimś chlopakiem.. Może dlatego nie miała czasu? W końcu znalazła swoją miłość. ! Byłam tak szczęśliwa. : D Dopói nie okazało się, że to był Adrian.. Załamalam się.. Chcialam uciec. Żeby mnie nie widzieli byłam ciekawa co mi powiedzą.. Ale, kiedy przechodziłam kilka metrow od nich.. Uslyszeli mój płacz..

- Zuza ! Zaczekaj - powiedzieli oboje.
- Zostawcie mnie ! Nie chce mieć z wami nic wspolnego ! - Krzyczałam i uciekłam.

Biegłam, w oczach miałam łzy... jak na zlośc musiałam na kogoś wpaść.. I kurde musiał to być Kuba. !
- Co jest ? - zapytał.
- Nic. - biegłam dalej.

Siedziałam w domu dobre 2 tygodnie.. Nie wychodziałam... Miałam ; 50 nieodebranych połączeń od Adriana i 75 od Jagody.. I nie miałam najmniejszego zamiaru odebrać ani jednego telefonu... A matka nawet nie zauwazyła jak smutna byłam..


Kilka dni później w koncu wyszłam... Były już wakacje.. nawet nie było mnie na rozdaniu świadectw... Przechodzilam przez park, byli tam.. Obściskiwali się.. Adrain na nia tak czule patrzał... na mnie nigdy nawet tak nie spojrzał.. -.-' Postanowiłam zapomniec o nich... Wyrzucić wszstkie nasze wspólne pamiątki...  

 Stylizacja Jagody.




 Stylizacja Zuzki.





 Stylizacja Adriana. ( Jak coś to oni mają lato. ; > )



 Graffiti Zuzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz